Osteoporoza przez lata rozwija się bezobjawowo, a pierwszy sygnał alarmowy pojawia się dopiero po złamaniu. O tym, kto powinien badać gęstość kości, jak wygląda diagnostyka i dlaczego nie warto zwlekać z wizytą u specjalisty, rozmawiamy z doktor Katarzyną Kanicką, lekarzem specjalistą chorób wewnętrznych realizującą specjalizację z medycyny rodzinnej w Łomżyńskim Centrum Medycznym.
Pani doktor, często myślimy, że dopóki nic nas nie boli nasze kości są bezpieczne. Dlaczego w przypadku osteoporozy takie myślenie może być pułapką?
Osteoporoza to choroba, która przebiega bezobjawowo i właśnie w tym tkwi jej największe niebezpieczeństwo. Pacjent przez wiele lat nie odczuwa żadnych dolegliwości, prowadzi normalne życie, nie podejrzewając, że jego kości stopniowo tracą swoją gęstość i wytrzymałość. Nie ma bólu, nie ma żadnych widocznych zmian, nic nie sygnalizuje zagrożenia. Proces postępuje powoli, ale konsekwentnie – kości stają się coraz bardziej kruche i porowate, tracą swoją strukturę wewnętrzną. Pierwszy objaw pojawia się najczęściej dopiero wtedy, gdy dochodzi do złamania – biodra, kręgosłupa lędźwiowego lub piersiowego, nadgarstka. I właśnie wtedy, często ze zdziwieniem, dowiadujemy się, że choroba rozwijała się już od lat. Dlatego właśnie osteoporoza nosi miano „cichej złodziejki kości” – ukradkiem, bez ostrzeżenia, pozbawia nas zdrowia, zanim zdążymy podjąć jakiekolwiek działania prewencyjne. To choroba, która wymaga od nas proaktywnego podejścia, świadomości ryzyka i regularnych badań profilaktycznych, zanim pojawią się nieodwracalne konsekwencje.
Kto w takim razie powinien czuć się najbardziej „poszukiwany” przez lekarza prowadzącego diagnostykę osteoporozy?
Przede wszystkim kobiety po wczesnej menopauzie. To zdecydowanie grupa najwyższego ryzyka, ponieważ gwałtowny spadek poziomu estrogenów, który następuje w okresie menopauzy, bardzo znacząco przyspiesza utratę masy kostnej. Estrogeny pełnią bowiem kluczową rolę w utrzymaniu prawidłowej struktury i gęstości kości, a ich niedobór uruchamia procesy przyspieszonej resorpcji kostnej. To jednak nie jedyna grupa ryzyka. Do lekarza powinny zgłosić się również osoby, które w przeszłości przeszły złamanie po niewielkim urazie – na przykład po zwykłym upadku, potknięciu się czy nawet przy wykonywaniu codziennych czynności. To bardzo poważny sygnał ostrzegawczy, który wskazuje na osłabienie struktury kostnej. Szczególnej uwagi wymagają także osoby długotrwale przyjmujące glikokortykosteroidy – nawet w małych dawkach mogą one prowadzić do szybkiej utraty masy kostnej. Do grupy ryzyka należą również pacjenci z chorobami przewlekłymi wpływającymi na metabolizm kostny, takimi jak choroby zapalne jelit, celiakia, przewlekła choroba nerek czy nadczynność tarczycy. Osoby z niską masą ciała, szczególnie z BMI poniżej 18,5, palący papierosy oraz ci, którzy mają w rodzinie przypadki osteoporozy – oni wszyscy powinni być szczególnie czujni. Wreszcie, do diagnostyki kierowane są osoby, u których wykonane wcześniej badanie densytometryczne wykazało osteoporozę lub osteopenię, czyli stan poprzedzający osteoporozę, charakteryzujący się obniżoną, ale jeszcze nie spełniającą kryteria rozpoznania osteoporozy.
W powszechnej opinii osteoporoza dotyczy głównie starszych kobiet. Czy mężczyźni również powinni sprawdzać stan swoich kości po 70. roku życia?
To zdecydowanie mit, że osteoporoza jest wyłącznie kobiecą chorobą. Mężczyźni też na nią chorują, choć rzeczywiście statystycznie rzadziej i zazwyczaj nieco później niż kobiety. Po 70. roku życia ryzyko osteoporozy u mężczyzn znacząco wzrasta i staje się realnym problemem zdrowotnym. Szczególnie narażeni są ci, u których występują dodatkowe czynniki ryzyka. Do najważniejszych należy obniżony poziom testosteronu – hormonu, który podobnie jak estrogeny u kobiet, odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu prawidłowej masy kostnej. Zwiększone ryzyko mają również mężczyźni z przewlekłymi chorobami – takimi jak cukrzyca, przewlekła obturacyjna choroba płuc czy choroby nerek. Istotnym czynnikiem jest palenie tytoniu, które bezpośrednio niekorzystnie wpływa na metabolizm kostny, podobnie jak nadużywanie alkoholu. Do grupy wysokiego ryzyka należą także mężczyźni po długotrwałym unieruchomieniu, na przykład po poważnych urazach czy operacjach ortopedycznych, a także ci przyjmujący przewlekle leki steroidowe. Dlatego panowie po siedemdziesiątce, zwłaszcza przy występowaniu wymienionych czynników, powinni bezwzględnie rozważyć wykonanie badania densytometrycznego. Warto też podkreślić, że złamania u mężczyzn, szczególnie złamanie szyjki kości udowej, wiążą się często z poważniejszymi konsekwencjami i wyższą śmiertelnością niż u kobiet, co dodatkowo podkreśla wagę wczesnej diagnostyki.
Co z młodszymi osobami?
Młodsze osoby również mogą być poważnie zagrożone osteoporozą, choć ta grupa wiekowa rzadziej kojarzy się z tą chorobą. Szczególnie narażone są osoby z BMI poniżej 18,5, ponieważ niska masa ciała wiąże się bezpośrednio z mniejszą masą kostną i osłabioną strukturą szkieletu. Palenie papierosów to kolejny bardzo istotny czynnik – nikotyna i inne toksyny zawarte w dymie tytoniowym bezpośrednio hamują procesy budowy kości i przyspieszają jej resorpcję. Podobnie działa nadużywanie alkoholu, które zaburza wchłanianie wapnia i witaminy D, a także bezpośrednio uszkadza komórki kościotwórcze. Szczególnie wysokie ryzyko dotyczy osób z zaburzeniami odżywiania, takimi jak anoreksja czy bulimia – przy tych schorzeniach dochodzi nie tylko do niedoborów pokarmowych, ale często także do zaburzeń hormonalnych wpływających na kości.
Czym są „złamania niskoenergetyczne” i dlaczego nawet jedno takie zdarzenie w przeszłości jest czerwoną flagą dla naszego zdrowia?
Złamanie niskoenergetyczne, zwane też złamaniem osteoporotycznym, to złamanie kości, które powstaje w wyniku niewielkiego, z pozoru bagatelnego urazu – na przykład po zwykłym upadku z wysokości własnej (tzn. z wysokości własnego ciała), potknięciu się na chodniku, a czasem nawet przy wykonywaniu codziennych czynności, takich jak podnoszenie zakupów, schylanie się czy nawet silniejsze kaszlnięcie. Zdrowa, prawidłowo zbudowana kość o odpowiedniej gęstości i strukturze powinna bez problemu wytrzymać tego typu urazy – są one bowiem częścią normalnego, codziennego funkcjonowania. Jeśli jednak mimo niewielkiej siły urazu dochodzi do złamania, oznacza to jednoznacznie, że struktura kości jest już poważnie osłabiona, krucha i podatna na dalsze uszkodzenia. Dlatego każde złamanie niskoenergetyczne powinno być traktowane jako poważny sygnał alarmowy wymagający natychmiastowej, kompleksowej diagnostyki w kierunku osteoporozy oraz szybkiego wdrożenia odpowiedniego leczenia, które może zatrzymać postęp choroby.
W medycynie korzystamy z nowoczesnych narzędzi, takich jak kalkulator FRAX. Czy pacjent może sam sprawdzić swoje ryzyko w domu i co oznacza wynik powyżej 3% dla złamania biodra?
Tak, kalkulator FRAX to niezwykle przydatne narzędzie dostępne bezpłatnie online dla każdego, kto chce ocenić swoje indywidualne ryzyko złamania. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową FRAX Polska” lub „kalkulatorFRAX” i przejść do interaktywnego formularza. Kalkulator zadaje szereg pytań dotyczących kluczowych czynników ryzyka. Można także wprowadzić wynik badania densytometrycznego, jeśli pacjent takie już wykonał, co dodatkowo precyzuje obliczenia. Na podstawie tych danych program oblicza indywidualne, dziesięcioletnie ryzyko wystąpienia złamań. Wynik powyżej 3% dla ryzyka złamań szyjki kości udowej lub powyżej 10 procent dla złamań w lokalizacjach głównych oznacza, że pacjent znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka i stanowi to wyraźne wskazanie do konsultacji lekarskiej oraz dalszej diagnostyki. To naprawdę proste, intuicyjne narzędzie, które może być pierwszym krokiem do świadomej i odpowiedzialnej dbałości o zdrowie kości.
Najważniejsze w diagnostyce jest badanie densytometryczne. Czy jest ono bolesne i jak długo trwa?
Badanie densytometryczne, czyli pomiar gęstości mineralnej kości, zwany też osteodensytometrią, jest całkowicie bezbolesne, nieinwazyjne i niezwykle komfortowe dla pacjenta. Wykonuje się je metodą absorpcjometrii promieniowania rentgenowskiego o podwójnej energii, w skrócie DXA lub DEXA. Pacjent leży wygodnie na specjalnym, szerokim stole badawczym w pozycji na plecach, jest całkowicie ubrany – nie ma potrzeby rozbierania się. Aparat, przypominający swoim wyglądem duży skaner, porusza się powoli wzdłuż ciała i wykonuje precyzyjny pomiar gęstości mineralnej kości w najważniejszych lokalizacjach – najczęściej w okolicy kręgosłupa lędźwiowego oraz w obrębie szyjki kości udowej, czyli górnej części kości udowej w okolicy stawu biodrowego. To właśnie te miejsca są najbardziej narażone na złamania osteoporotyczne, dlatego ich ocena jest kluczowa. Całe badanie trwa zaledwie kilka minut. Nie wymaga żadnych iniekcji, nie powoduje żadnego dyskomfortu ani bólu. Niezwykle istotne jest też to, że narażenie na promieniowanie jonizujące podczas densytometrii jest minimalne, naprawdę symboliczne – wielokrotnie, nawet dziesięciokrotnie niższe niż podczas wykonywania standardowego zdjęcia rentgenowskiego klatki piersiowej. Wynik badania dostarcza bardzo cennych, obiektywnych informacji o aktualnym stanie kości – pokazuje dokładnie, jaka jest ich gęstość mineralna, jak wypada ona w porównaniu do norm dla danej płci i wieku oraz czy rozpoznajemy osteopenię, czyli stan obniżonej gęstości kości, czy już pełnoobjawową osteoporozę.
Pacjenci często obawiają się wielomiesięcznych kolejek do specjalistów. Jak wygląda sytuacja w zakresie diagnostyki osteoporozy w Łomżyńskim Centrum Medycznym? Czy droga od lekarza rodzinnego do wykonania badania i konsultacji jest długa?
W Łomżyńskim Centrum Medycznym przykładamy dużą wagę do tego, aby dostęp do diagnostyki osteoporozy był jak najszybszy i najbardziej komfortowy dla pacjentów. Pacjent, który otrzyma skierowanie od swojego lekarza rodzinnego na badanie densytometryczne, może kontaktować się bezpośrednio z rejestracją naszego centrum, gdzie pracownicy pomogą ustalić najbliższy możliwy termin badania. Kolejki są nieduże. Czekać trzeba zaledwie kilka dni.
Jak pacjent powinien przygotować się do badania densytometrycznego?
Przygotowanie do badania densytometrycznego jest naprawdę bardzo proste i nie wymaga od pacjenta żadnych skomplikowanych procedur. Przede wszystkim warto zadbać o odpowiednie ubranie – najlepiej założyć wygodne, luźne ubranie bez metalowych elementów. W dniu badania, a najlepiej już dzień wcześniej, nie należy przyjmować preparatów zawierających wapń – ani samego wapnia, ani preparatów wieloskładnikowych z wapniem, ani leków zobojętniających kwas solny w żołądku zawierających węglan wapnia. Co istotne, pacjent nie musi być na czczo.
Czy badanie densytometryczne wymaga skierowania od lekarza i czy jest bezpieczne?
Tak, wystawia je lekarz rodzinny na podstawie wywiadu, oceny czynników ryzyka i stanu zdrowia pacjenta. Skierowanie może również wystawić lekarz specjalista – na przykład ginekolog, reumatolog, endokrynolog, ortopeda czy internista – jeśli w trakcie leczenia innej choroby pojawi się potrzeba oceny stanu kości. Praktycznie jedynym przeciwwskazaniem do wykonania densytometrii jest ciąża – ze względu na obecność promieniowania jonizującego, choć minimalnego, badanie to nie jest wykonywane u kobiet w ciąży. W takiej sytuacji należy odłożyć badanie na okres po porodzie.
Gdyby miała Pani przekazać jedną najważniejszą radę osobom, które nigdy nie badały gęstości swoich kości, co by to było?
Nie czekaj na złamanie. To zdecydowanie najważniejsza rada, jaką mogę przekazać. Nie bójmy się badań, nie lekceważmy sygnałów ostrzegawczych, nie bagatelizujmy czynników ryzyka. Dbałość o zdrowie kości to inwestycja w jakość naszego życia w przyszłości – w samodzielność, aktywność, niezależność od innych. To naprawdę warto.
rozmawiał: Krzysztof Kurianiuk